„Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).
Dzikie, na wpół żywe, po części zeschnięte pędy, oraz trawa i chwasty obrastają wejście przed którym stoi Jezus. W jednej dłoni trzyma latarnię, drugą puka do drzwi. Taki obraz dostrzegamy na malowidle William’a Holman’a Hunt’a „Światłość Świata”. Podobno jeden z krytyków powiedział kiedyś do autora : „Trzy lata malowałeś ten obraz i zapomniałeś o najważniejszym! Zapomniałeś namalować klamkę!” William odpowiedział : „Nie zapomniałem. Te drzwi prowadzą do serca człowieka. Klamka jest tylko od wewnątrz. Jedynie człowiek może je sam otworzyć, jeśli zechce. Jezus tylko przychodzi i kołacze...” … a my niczym Piotr i Judasz wypieramy się Go, zdradzamy. Każemy Mu stać przed zamkniętymi drzwiami czekając na kogoś, kto nie nadejdzie, pukając do drzwi, które otwarte nie zostaną. Każemy Mu odejść, nie znajdujemy dla Niego choćby odrobiny miejsca ani czasu, nie chcemy Go w naszym życiu. /Cdn.
Opublikowano w
Blogi
Z etykietą



