Witam, jestem młoda, prostą dziewczyną która chciałaby się podzielić z wami swoim przeżyciem "Pierwszej Miłości,, jak każda nastolatka chce mieć wymarzonego partnera dla siebie , oraz odczucie tego ze jestem kochana przez jakąś osobę, świadomość tego że ktoś ją kocha a nie jest to mama ani nikt z rodzinny , tylko całkiem obca poznana osoba. Więc może zacznę od początku.
Dwa lata temu dopadło mnie i to, tak zwana ,,Pierwsza Miłość" miałam wtedy 14 lat, był to okres w moim życiu którego nigdy nie zapomnę ,
ponieważ to uczucie jest cenniejsze niż złoto. Był pewien chłopak którego
mijałam codziennie w szkole , potrafiłam przejść koło niego obojętnie, nie
wywoływał na mnie większego zainteresowania do czasu gdy go nie poznałam i
zaczęłam z nim częściej rozmawiać, sprawiał wrażenie pewnego siebie i
wiedzącego czego chce. Szczerze mówiąc myślałam ze wcale nie jestem w jego
typie, zachowywał się tak jakbym mnie nie zauważał albo robił to z przymusu…
Ale pewnego dnia dostałam od niego wiadomość i tak zaczęło się nasze
poznawanie, coraz częściej spotykałam się z nim w szkole i po szkole również ,
do tej pory nie zliczę ile mogłam z nim czasu spędzić i wypisać sms ;D Było coraz to piękniej zaczynałam czuć się
przy nim bezpieczna i wiedziałam że on nigdy mnie nie zostawi (przynajmniej tak
mi się wydawało ) , potrafiłam zaufać mu w 100%. Był dla mnie miły, taki słodki
i kochany , potrafił nawet w najgorszy dzień sprawić że mój humor zmieniał się
na całkiem inny niż był, wywołał uśmiech na mojej twarzy nawet jak tego nie
chciałam. Po prostu było mi przy nim dobrze, te jego miłe słówka typu. ,,jaka
ja to jestem wspaniała i kochana’’ no
był bomba. Coraz częściej chciałam się z
nim widywać, ciągło mnie do niego niezmiernie. Zrozumiałam że chyba się
zakochałam. Nie miałam odwagi mu o tym powiedzieć wolałam żeby zostało tak jak
jest, może po prostu się bałam. Z dnia na dzień coraz bardziej mnie to kręciło.
Jego słodkie minki i słówka kierowane do mnie, jego dotyk. No dla mnie był
genialny nie widziałam poza nim świata. Mówił że takiej dziewczyny jak ja to on
jeszcze nie spotkał. Wiedziałam że ja też nie jestem mu obojętna. Pewnego dnia
chciał się ze mną spotkać , ucieszyłam się bo wiedziałam ze będzie tak cudownie
jak zawsze, jeszcze jak powiedział mi że chce mi coś ważnego powiedzieć to w
mojej głowie pojawiły się myśli takie jak ,,Może w końcu chce mi powiedzieć to
co do mnie czuje’’ Byłam taka zadowolona idąc do niego (ale też lekko
zdenerwowana, bo miałam też obawy czy on chce zatwierdzić to co pisał mi przez
telefon a może coś gorszego, może po
prostu chce mnie zostawić) Nie myśląc już o niczym poszłam do niego… (cdn)



