Cytaty, literatura, opisy, recenzje (121)
Warto umieć korzystać z mądrości innych...
"Miłość... - uśmiecha się babcia Irena. - Miłość to raptem słowo. Słowo z kina, z książki, z kolorowego pisma. Tak wielu ludzi wierzy, że wystarczy je wypowiedzieć i już będzie dobrze, bo ono uleczy, uraduje, oczyści. A to tylko słowo. Łatwo je wypowiedzieć, równie łatwo unieważnić. Ale spróbuj przekształcić je w prawdziwe, trwałe uczucie, zamień je w ściany domu, który stać będzie latami, niczym nie zagrożony, a da ci szczęście, bezpieczeństwo, poczucie sensu i radości z każdej wspólnie spędzanej chwili. To jest trudne, a często niemożliwe. Niewielu to umie. Naucz się tego. Daj to Jemu, gdy już wyjdzie z ciebie na ten nasz świat."
Olga Tokarczuk, "Ono", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2003, s. 262.
Czy jedno nienarodzone dziecko może zmienić świat matki? Czy pozbywając się niechcianej "kijanki" nie rujnujemy sobie życia? Czy w tym okrutnym świece jest jeszcze miejsce na prawdziwe uczucia? Dlaczego kłamiemy? Używamy pustych słów? Czy ten świat jest wart narodzin dziecka? Ewa - bohaterka powieści Doroty Terakowskiej pt. "Ono"- staje przed dylematem, z którym zmierza się coraz większa liczba współczesnych kobiet. Czy pozwolić żyć tej "kijance", która rośnie w niej? Czy może dać ją "wyskrobać" ze świadomością, że nigdy nie zobaczy co, to za drzewo rośnie za oknem gabinetu doktora? Brak tutaj strachu przed popełnieniem grzechu zabójstwa. Dużo osób już to przed nią zrobiło...
Ktoś może mi zarzucić, że recenzując powieść dawno już wydaną (2003rok) i uznaną, wyważam drzwi, które stoją otworem. Myślę, że jednak nie. Czytam "Ono" kolejny raz i znów znajduję w niej coś nowego. Cieszy mnie zaskakująco trafna obserwacja i analiza współczesnego świata, pomimo, że jest dla niego niekorzystna. Mądre, celne uwagi zmuszają czytelnika do refleksji, zatrzymania się na chwilę i zadawania pytań sobie samemu. Autorka nie narzuca żadnej ideologii ani nie odnosi się do wiary w Boga jako motywacji działań bohaterki, za co, niektórzy krytycy ją chwalą, ponieważ dylematy stają się bardziej uniwersalne i "do przyjęcia dla każdego".
Pomimo tego, że fabuła powieści nie jest wartka, naszpikowana szybko następującymi po sobie w porządku chronologicznym zdarzeniami, czyta się ją dobrze. Pełno tutaj zatrzymań w głównej osi akcji, na rzecz retrospekcji i "zaglądania" do wnętrza bohaterów, przez co mamy do czynienia z pomieszaniem świata "rzeczywistego" ze światem imaginacji i fantazji.
Nie zamierzam szczegółowo rozwodzić się nad lekturą i dokonywać jej interpretacji, ponieważ jest ona zależna od predyspozycji każdego czytelnika. Jednakże zachęcam do tego, abyście dali się wciągnąć w świat wykreowany w tej powieści i może spróbowali spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy.
"Trzymam w ręku mój kamień by nim rzucić
i nie rzucam, bo grzech mój przypomniałeś,
i uciekam, choć lepiej było wrócić.
Podaruj, podaruj mi, Panie,
słowa, które darowałeś Magdalenie.
Podaruj, podaruj mi, Panie,
tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie..."
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym,
ale dobre ich użycie.
Miguel de Cervantes
"Świętość nie jest czymś nadzwyczajnym, czymś dla niewielu mądrych, którzy posiadają intelektualne możliwości, którzy potrafią dyskutować,długo przemawiać i czytać wspaniałe książki.
Świętść przeznaczona jest dla każdego z nas jako zwykle zadanie - akceptacji Boga z usmiechem zawsze i wszędzie..."
/MAtka Teresa/
"Albo będziesz święty, albo będziesz nikim!" św. Jan Bosko
Dla mnie głównym dowodem istnienia Boga jest radość, jaką czuje, kiedy pomyślę, że jest Bóg.
Rene Le Senne
„Łatwo dać się zwieść, gdy zaczniemy porównywać siebie do innych. Jednakże trwając przy Bogu, otrzymujemy pokój oraz radość przewyższające wszystkie okoliczności.” (Francis Chan, Danae Yankosky, "Szalona miłość. Obdarowani nieskończonym Bogiem")
To prawda. Człowiek porównując się do innych, często zapomina o jednym ważnym fakcie: jego piękno pochodzi z samego człowieczeństwa wyzwolonego zresztą przez Chrystusa. To chyba z zapomnienia o tym biorą się wszystkie kompleksy. Cytując tę samą książkę , można dowcipnie powiedzieć: „Za jakieś pięćdziesiąt lat (…) nikt nie będzie już o tobie pamiętał. Wszyscy, których znasz, umrą. Z całą pewnością nikogo nie będzie interesować, jaki miałeś zawód, jakim samochodem jeździłeś, do jakiej szkoły chodziłeś lub w co się ubierałeś. To może brzmieć przerażająco lub uspokajająco(…)
”
Dopiero stanięcie przed nieskończenie kochającym Bogiem pozwala poczuć i uwierzyć, że to wszystko nie ma przecież znaczenia. Jakiekolwiek porównywanie się do innych nie ma najmniejszego sensu, bo i tak każdy z nas jest taki, że Pan Bóg nie wyobraża Sobie nikogo innego. I (broń, Boże
) nie chce. Kaziu jest piękny przez to, że jest Kaziem, a nie Wandzią, a Wandzia jest piękna przez to, że jest Wandzią, a nie Kaziem
. Nielogiczne? Z Bogiem już tak jest...
Z jednej strony trochę bez sensu o tym wszystkim pisać, bo tego trzeba po prostu doświadczyć. Z drugiej jednak, myślę, że człowiek może tego doświadczać na każdym kroku. Musi tylko pamiętać o tym, że może. No to przypominam.
"Ludzie patrzyli na mnie jak bym była bandytą,
przez to, że spodni mi na miarę nie uszyto
i to, ze głowę kapturem miałam okrytą,
szłam i obserwowałam tą naszą Rzeczpospolita. "
. . . a ON patrzy na mnie zawsze tak samo, pomaga mi, tak jak powinien robić Ojciec na ziemi.
Joseph Murphy, doktor trzech nauk - religioznawstwa, filozofii i praw - "obywatel świata ducha", był prekursorem i krzywicielem myślenia pozytywnego. Przedmiotem jego badań było wnętrze człowieka - umysł i duch. Jego odkrycia i przemyślenia docierają do milionów ludzi w postaci popularnych publikacji wydanych w formie książkowej i nagranych na kasety, a także w postaci kasetowych programów ćwiczeń praktycznych. Pomagają tym, którzy czują potrzebę dokonania zmian w swoim życiu. Pomagają odkryć w sobie źródło siły, uwolnić się od lęku i bólu, osiągnąć to, co w życiu jest najważniejsze. Doktor Joseph Murphy mieszkał w Laguna Hills w Kalifornii. Zmarł w 1981r.
Potęga podświadomości, światowy bestseller , naprawdę warto zmarnować trochę swojego czasu aby zagłębić się w tajemnicach książki J.Murphy



