Młodzi Parafianie

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Formacja
Formacja

Formacja (144)

Rekolekcje, kursy ewangelizacyjne, dni skupienia. Każdy potrzebuję ciągłego duchowego rozwoju...

środa, 02 maja 2012 23:40

Nie akceptujesz siebie?

Napisał
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Ciągle chcemy poprawiać swój wygląd... Dim lights Embed Embed this video on your site

środa, 25 kwietnia 2012 09:19

Dlaczego warto być wiernym?

Napisała
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Jedną ze znanych osób popierających akcję "Wierność jest... sexy!", którą przybliżył nam ks Marcin (Wierność jest... sexy!!!) jest Krzysztof Ziemiec. Chciałabym podzielić się z Wami  wypowiedzią pana Krzysztofa na temat wierności.

  Dim lights Embed Embed this video on your site

poniedziałek, 23 kwietnia 2012 12:50

Nocne czuwanie w klasztorze (21.04) Wyróżniony

Napisała
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)

W ubiegłą sobotę pojechałam z koleżanką do Kazimierza Biskupiego na nocne czuwanie w klasztorze MSF. Było to dla mnie wyjątkowe przeżycie. Całemu spotkaniu przewodził ks. Robert Ablewicz. W żywy i autentyczny sposób dzielił się z nami swoimi przemyśleniami.

Opowiadał nam o Jezusie jako o Najbliższym Przyjacielu, który zna nas bardziej niż my sami i w każdej chwili jest gotowy wkroczyć do naszego życia. Jednak szanuje naszą prywatność i dlatego czeka aż to my otworzymy Mu przysłowiowe drzwi. Nie bójmy się wyznać, że Go potrzebujemy. Bardzo często słyszymy z ambony, że Bóg nas bezgranicznie kocha. Niestety, nie każdy w to wierzy. Szczególnie ciężko może być ludziom, którzy się już kiedyś zawiedli na drugim człowieku. Jednak czymże jest miłość ludzka w porównaniu z Jezusem wypowiadającym na Krzyżu słowa: „Wybacz im Ojcze, bo nie wiedzą, co czynią”? W tym momencie nasuwa mi się na myśl refren piosenki, którą wszyscy śpiewaliśmy:

"Bo nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie oddaje bym ja mógł żyć. (...)"

Chrystus zna nas bardziej niż my sami, lecz czy my Go znamy? Czy idziemy razem z Nim przez życie, przeżywamy radosne i smutne chwile z Nim, zastanawiamy się, co On sądzi o naszych decyzjach? Pomyślmy, gdy zakochamy się w jakiejś osobie, pragniemy ją jak najlepiej poznać. Ksiądz Robert przyrównał Pismo święte do listu miłosnego od Boga do ludzi, który tak często ląduje na półce w towarzystwie encyklopedii i słownika. Jak to się dzieje, że otrzymawszy list od ukochanego, jesteśmy w stanie wiele razy czytać te same słowa, odkrywając wciąż na nowo ich sens, a tak mało dla nas znaczą Słowa Boga? Jak mamy prawdziwie pokochać Jezusa, nic o Nim nie wiedząc? Jezus nie chce byśmy wciskali Go do grafiku pomiędzy kosmetyczką a mechanikiem. Chce być z nami w naszej pracy i modlitwie, tańcu i śpiewie, słowem - zawsze. Może o tym świadczyć fakt, że po swoim Zmartwychwstaniu zapytał uczniów „Macie tu coś do jedzenia?” – przecież i bez tego elementu przyniósłby pokój Apostołom, jednak taka otwartość Jezusa sprawia, że staje się nam jeszcze bliższy.

Żeby prawdziwie pokochać Boga, musimy się Nim zachwycić. To On jest Stwórcą tak delikatnej a jednocześnie dzikiej przyrody. Każdy nasz zachwyt, obojętnie czy to nad zapachem róży, zachodem Słońca czy pięknem drugiego człowieka, został nam dany przez Boga. Każde drgnięcie naszego serca jest spowodowane Jego miłością. Ksiądz wspomniał nam również o tym, by od czasu do czasu wyłączyć telefon. Przez całe życie sprawdzamy czy doszły smsy, myśląc że świat nie będzie bez nas istniał. Prawda jest taka, że będzie. Dlatego spróbujmy znaleźć czas tylko dla Boga. Ciężko jest go dostrzec w zgiełku dnia. O wiele łatwiej jest doświadczyć Go w ciszy, podmuchu wiatru, każdym poruszeniu przyrody. Obejrzeliśmy także film: „Józef z Nazaretu”, który pokazał przed jak trudnym wyborem stanął święty, zanim zdecydował się poślubić Maryję. Męstwo i miłość nadały kształt jego życiu. Okazał się być niezawodnym opiekunem i wsparciem dla swej rodziny i jako taki może posłużyć przykładem wielu współczesnym mężczyznom.

Wśród tego wszystkiego nie mogło zabraknąć czasu na wspólne zabawy i wesołe śpiewanie. Organizatorzy zadbali również o nastrój podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Kościół był spowity światłem świec, a zespół muzyczny zachwycał nas pięknym wykonaniem pieśni. Uważam, że całe czuwanie sprzyjało osobistym przemyśleniom i głębszym poznaniu Boga. Gorąco polecam takie wieczorne spotkania każdemu i każdej z Was!!!

piątek, 20 kwietnia 2012 20:27

Piątkowe Spotkania Młodych

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)

Bardzo się cieszę sięŚmiech, że spotykamy się w grupie, która jest radosna i pełna życia. Staramy się być na siebie otwarci i wyrozumiali. Jest czas na rozmowy, (nawet na różne "żarty" itpPokazuję język), wspólnie jedzenie pizzy, modlitwę, śpiew i wsłuchiwanie się w Słowa Pisma św. Te spotkania mają teraz (odkąd jest cieplej) miejsce w auli bł. ks. Edwarda Grzymały (przy plebanii) w piątki o godz. 19.00. Piątkowe spotkania (tzw. "PRAY STATION"), w czasie których gromadzi się młodzież, organizujemy w naszej tuliszkowskiej parafii trzeci rok. Właściwie od początku mojego "bycia" księdzem staram się rezerwować czas dla młodzieży w piątkowe wieczory. Bardzo mile wspominam spotkania w Kazimierzu Biskupim oraz w Koninie w parafii p.w. Najświętszej Mary Panny Królowej Polski. Wszystkie osoby, które wtedy spotkałem i poznałem - BARDZO serdecznie POZDRAWIAM!!!Uśmiech Z wielkim sentymentem...

środa, 11 kwietnia 2012 18:48

Pieniądze a przyjaciele

Napisała
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Jak zdobywać przyjaciół? Co to znaczy "Czyńcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną"? Na te pytania próbuje odpowiedzieć ks. Jacek Stryczek w jednym z odcinków "miniserialu" Kebab. Czy się z tym zgadzacie? Zobaczcie: 

Dim lights Embed Embed this video on your site


piątek, 06 kwietnia 2012 15:39

Ratunek dla nas ludzi słabych i grzesznych

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)

Pan Jezus przekazał przez św. s. Faustynę "ostatnią deskę ratunku" dla wszystkich ludzi. Jest to święto Miłosierdzia Bożego, które przypada w niedzielę po Wielkanocy. Bardzo gorąco zachęcał, żeby do tego dnia przygotować się prze nowennę (= 9 dni modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia) 
(Dz. 57) ”…Nowenna do Miłosierdzia Bożego, którą mi kazał Jezus napisać i odprawiać przed świętem Miłosierdzia. Rozpoczyna się w Wielki Piątek. Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie…”
- Dzień pierwszy: Dziś sprowadź mi ludzkość całą, a szczególnie wszystkich grzeszników, i zanurzaj ją w morzu miłosierdzia mojego. A tym pocieszysz mnie w gorzkim smutku, w jaki mnie pogrąża utrata dusz.(1210)

poniedziałek, 02 kwietnia 2012 22:58

Rekolekcje wielkopostne 2012

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W tym roku nasze duchowe ćwiczenia prowadził ks. Grzegorz z Krakowa. W czasie swoich homilii wykorzystywał różne przedmioty, poprzez które pomagał zrozumieć nam prawdy dotyczące naszej przyjaźni z Jezusem.

niedziela, 01 kwietnia 2012 13:29

WIELKI Tydzień - szczególny czas!

Napisał
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Rozpoczynamy WIELKI TYDZIEŃ. Najważniejszy czas w roku liturgiczny w Kościele. Czasami ktoś może zapytać: jak go przeżyć najlepiej? Odpowiedz jest banalnie prosta, choć jak często dla nas trudna. Po prostu starać się znaleźć czas na spotkanie z....

sobota, 31 marca 2012 20:52

W Częstochowie...

Napisała
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Niedawno uczestniczyłam w pielgrzymce maturzystów do Częstochowy. W Polsce przyjął się zwyczaj organizowania takiego wyjazdu uczniom poszczególnych diecezji. Przede wszystkim jedziemy tam po to, by wymodlić u Matki Bożej pomyślne zdanie matury. Jednak myślę, że organizowanie tej pielgrzymki ma na celu coś znacznie ważniejszego. Kościół w ten sposób przypomina wielu młodym ludziom o Bogu. O Bogu, którego znaczna część moich rówieśników wykreśliła ze swojego życia.

Nawet jeśli bezpośrednio po pielgrzymce ci młodzi ludzie nie „dostaną skrzydeł”, miniony wyjazd, może okazać się jedynym takim w ich życiu. Jeśli jeszcze nie teraz, być może zaowocuje później, być może, za jakiś czas, doświadczeni przez życie, przypomną sobie oblicze Jasnogórskiej Pani trzymającej na rękach małego Jezusa.

Wyjazd zajął właściwie cały dzień: długa podróż do, chwila dla siebie, droga krzyżowa, Msza Święta z udziałem biskupa, chwila dla siebie i odjazd. Myślę, że było warto, szczególnie że możemy już nigdy więcej nie mieć możliwości nawiedzenia sanktuarium, które tak zaważyło na losach Polski. Stojąc przed odsłoniętym obrazem Matki Bożej, byłam pod wrażeniem, myśląc o tym, jak Ona mocno kocha Polaków i jak wiele zrobiła dla naszego narodu (zwycięstwo nad Szwedami) i dziękowałam Bogu, że mogę być tu i teraz, uwielbiając Go.

Równie duże wrażenie zrobił na mnie fakt, że tak wielu młodych ludzi zgromadziło się razem po to, by wspólnie się modlić do Naszego Ojca. Obojętnie, na jakim etapie życia duchowego się znajdujemy, każdy potrzebuje nawrócenia. Myślę, że ta modlitwa mogła się spodobać Bogu, tym bardziej że na kartach Ewangelii możemy również przeczytać  słowa Jezusa:

„A gdzie dwóch albo trzech zbierze się w imię moje, tam Ja jestem pośród nich.”

Kapłan, wygłaszając homilię zwrócił uwagę młodzieży na to, by zawsze na I miejscu stawiała Boga. Mi z kolei szczególnie utkwiło rozważanie do VI stacji drogi krzyżowej. Mianowicie, często szukamy szczęścia tam, gdzie go nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Częściej zerkamy z podziwem na plakaty idoli niż na Jezusa na Krzyżu. Jednak czym właściwie aż tak nam zaimponowały telewizyjne gwiazdy? Być może wielkim talentem, kunsztem, urodą itp. Jednak to wszystko dostały od Boga. Muzycy po koncercie w ramach promocji własnego nazwiska, rozdają autografy i na nic więcej nie ma co liczyć. A Jezus? On chce towarzyszyć Ci w całym życiu. Pytanie tylko, czy tego chcesz. W każdym bądź razie wizja Jezusa rozdającego autografy i pozującego do okładkę „Vivy” czy innego czasopisma przekracza granice mojej wyobraźni.

Warto o tym pomyśleć, tym bardziej w Wielkim Poście. Z całego serca wam polecam wybranie się na pielgrzymkę do Częstochowy, a tę z 23 marca uważam za udaną.

środa, 14 marca 2012 21:35

Krzyż - milosc silniejsza

Napisała
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Kontynuując zagłębianie się w nauczanie Jana Pawła II, przytoczę fragment z Jego Orędzia na XIX Światowy Dzień Młodzieży, który odbył się w 2004roku, w którym przypomina nam o tym, że zbawienie dokonało się przez Krzyż.:

"Niech was nie zaskoczy z kolei, że na swej drodze spotkacie Krzyż. Czyż Jezus nie powiedział, że ziarno gorczycy musi spaść na ziemię i obumrzeć, aby wydać owoc (por. J 12, 23-26)? Wskazywał w ten sposób, że Jego życie ofiarowane aż po śmierć miało przynieść owoc. Wiecie o tym: już po zmartwychwstaniu Chrystusa śmierć nie będzie mieć ostatniego słowa. Miłość silniejsza jest od śmierci. Skoro Jezus zgodził się umrzeć na krzyżu, czyniąc z niego źródło życia i znak miłości, nie stało się tak z powodu słabości ani upodobania cierpienia, lecz dla uzyskania dla nas zbawienia i abyśmy już teraz mieli udział w Jego boskim życiu.

Tę właśnie prawdę pragnąłem przypomnieć młodzieży świata, gdy przekazywałem jej wielki drewniany Krzyż na zakończenie Roku Świętego Odkupienia w 1984." 

Czym dla nas jest Krzyż? 

Strona 1 z 11
RSS